Girls in Tech Poland | GiT AUTORYTETY #1 Joanna Bochyńska
226
post-template-default,single,single-post,postid-226,single-format-quote,qode-listing-1.0.1,qode-social-login-1.0,qode-news-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-12.1,qode-theme-bridge,bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-5.4.2,vc_responsive

Jeśli chcecie to robić, po prostu róbcie

— GiT AUTORYTETY #1 Joanna Bochyńska

Cykl inspirujących wywiadów z kobietami z branży STEM
(science, technology, engineering, math)

 

Przed Wami Joanna Bochyńska, autorka bloga Wake up and code oraz twórca Programuj, dziewczyno!. Grupy na Facebooku, która liczy prawie 7500 członkiń!

Jak rozpoczęłaś swoją przygodę z programowaniem? 

Zacznę od tego, że skończyłam bardzo orientalne studia, a dokładnie indologię na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Wiem, że to może być szokujące, ale nie ma w Polsce takiego zapotrzebowania na absolwentów indologii, jak mi się wydawało..  A tak na poważnie – odkryłam w międzyczasie, że tłumaczenia i uczenie języka w szkole, to nie jest moje powołanie. Niektóre rzeczy muszą pozostać naszą pasją, bo gdy stają się pracą, nie przynoszą już takiej satysfakcji. I dla mnie tak było z językiem hindi i fascynacją Indiami.  Po studiach pracowałam w banku i domu maklerskim, potem jako analityk i konsultant w dużych korporacjach. Niestety, żadna z tych prac nie była dla mnie w 100% satysfakcjonująca. Męczyła mnie powtarzalność zadań i brak możliwości dalszego rozwoju. Wtedy wpadłam na pomysł, by zacząć uczyć się programowania. Od zawsze lubiłam logikę, a w pracy najbardziej zadania związane z Excelem i, na przykład, pisaniem makr. To właśnie skierowało mnie w stronę programowania. Najpierw chciałam studiować zaocznie informatykę (i nawet już zapisałam się na studia), ale stwierdziłam, że kurs programowania szybciej zweryfikuje, czy to jest faktycznie coś, co mi się podoba. Przyznam, że nie zrobiłam szczególnie dużego research-u, jeśli chodzi o to, czym tak dokładnie jest front-end. Wiedziałam, że to budowanie stron internetowych i podobała mi się ta idea. Zrobiłam kilka darmowych kursów online z HTML i CSS. Dopiero w trakcie kursu poznałam JavaScript i ogromnie mi się spodobał! Miałam dużo szczęścia, że front-end tak bardzo mnie wciągnął i dzisiaj jest moją pracą.

Jesteś założycielką bloga „Wake up and code” oraz Facebook- owej grupy „Programuj, dziewczyno!”. To są miejsca, które zrzeszają zarówno kobiety – specjalistki w dziedzinie programowania, jak i te, które dopiero zaczynają swoja przygodę z „kodowaniem”. Co Ciebie skłoniło do utworzenia tych społeczności?

Szczerze mówiąc, zupełnie nie spodziewałam się, że zarówno blog, jak i grupa, aż tak się rozrosną. Bloga założyłam na potrzeby konkursu programistycznego „Daj Się Poznać”, organizowanego przez Macieja Aniserowicza z devstyle.pl. Najbardziej zależało mi na rozwijaniu konkursowego projektu, ale jednym z wymagań konkursu było też prowadzenie bloga i regularne publikacje. Stwierdziłam, że jakoś to zniosę. Od zawsze lubiłam pisać, a do tego miałam (i nadal mam!) sporo przemyśleń na temat zmiany branży, nauki, planowania. Okazało się, że blog wciągnął mnie zupełnie, a do tego znalazło się mnóstwo osób, które chciały czytać to, co mam do powiedzenia. Pomyślałam, że skoro mam bloga, który ma jakąś publiczność, to wykorzystam to i zrobię coś fajnego. Bardzo żałuję, że sama tak późno dowiedziałam się o programowaniu, dlatego wpadłam na pomysł szerzenia idei i spróbowania swoich sił w kodowaniu. Sama widziałam, że w IT jest mało kobiet, dlatego to właśnie w tę stronę poszłam. Chciałam pokazać dziewczynom, że naprawdę się da. Dużą inspiracją był dla mnie TED talks i wystąpienie Reshmy Saujani pt. „Teach girls bravery, not perfection” oraz książka Sheryl Sanberg „Włącz się do gry”. Więcej o motywacji stworzenia wyzwania pisałam na blogu http://www.wakeupandcode.pl/programuj-dziewczyno/. Początkowo grupa powstała tylko dla siedmiodniowego wyzwania, podczas którego dzieliłam się darmowymi materiałami do nauki podstaw front-endu. Po wyzwaniu jednak energia w grupie zupełnie nie przygasła – wręcz przeciwnie. I tak już prawie pół roku!

A jaką wartość stanowią dla Ciebie te grupy?

Fascynuje mnie to, jak wiele osób jest w grupie i jak wiele z siebie daje. Dziewczyny wspierają się, motywują, dzielą sukcesami i problemami. Wcześniej, gdy śledziłam grupy dotyczące programowania, uderzał mnie fakt, że gdy ktoś pyta o coś prostego, dostaje niezbyt miłe odpowiedzi. Zależało mi na tym, by stworzyć inne miejsce. Takie, które ma fajną energię. Gdzie można zapytać o coś prostego, ale też skomplikowanego. W grupie obecnie są zarówno doświadczone programistki, jak i dziewczyny, które dopiero zaczynają programować  i świetnie jest widzieć, jak wiele taka mieszanka może zdziałać! Jeśli zaś chodzi o bloga, również mam tam świetną grupę odbiorców. Nigdy nie sądziłam, że mojego bloga będzie odwiedzać kilkaset osób dziennie, a tak się dzieje. Dostaję mnóstwo wiadomości z przemiłymi słowami. Obie te społeczności dają mi przede wszystkim energię do działania! To dzięki grupie i blogowi poprowadziłam w tym roku warsztaty z podstaw JavaScriptu, byłam na kilku konferencjach i uczestniczyłam w naprawdę wielu świetnych wydarzeniach. Czasem mam dni, gdy stwierdzam, że zupełnie nie mam na to siły, ale potem dostaję maila z podziękowaniem za wpis czy motywację i od razu mam ochotę działać jeszcze więcej! Jestem otwartą osobą i lubię otaczać się ludźmi. Interakcja z innymi (także w internecie) daje mi wiele energii. Chyba trochę w ten sposób rekompensuję sobie długie godziny spędzone w samotności nad kodem.

Z Twoich odpowiedzi płynie tyle zapału i odwagi do tego co robisz. To niesamowite. Myślisz, że są jeszcze jakieś bariery, których boją się kobiety i wycofują się z pomysłem pracy w IT? Czy może to bezzasadny stereotyp i kobiety już bez obaw sięgają po takie zawody?

Bardzo trudne pytanie. Myślę, że obecnie nie ma już takich barier, które utrudniałyby kobietom wejście do branży IT. Coraz więcej kobiet wybiera taką ścieżkę kariery i to jest super. Ale nie ukrywajmy, że jednak kobiet w IT nadal jest niewiele. I to może być sporym problemem dla dziewczyn, które chcą wejść do tego środowiska. Potrzeba nam więcej kobiet, które pokazują, że to coś zupełnie normalnego. Wiele dziewczyn nie rozważa IT, bo nie znają żadnej kobiety, która w tej branży pracuje, dlatego w ogóle nie biorą tego pod uwagę. Na takie duże zmiany potrzeba czasu, ale wierzę, że jeszcze trochę i kobieta w IT nie będzie czymś niezwykłym.

Czy jesteś zwolenniczką aplikacji mobilnych? Może masz jakieś swoje ulubione aplikacje, które np. na co dzień pomagają Ci w organizacji pracy?

Bardzo lubię aplikacje mobilne. Podobno większość ruchu w interncie generowana jest obecnie przez telefony komórkowe i mocno widać, że technologia idzie w tym kierunku. Ja się temu zupełnie nie opieram. Nie wyobrażam sobie dnia bez Spotify, dzięki któremu słucham muzyki oraz Podcast Addict, który zapewnia mi dzienną dawkę podcastów. Oprócz tego korzystam z Trello, gdzie ustalam sobie zadania i plany, te dalsze i bliższe. Tam także planuję posty na blogu.

A co Ciebie inspiruje w swojej pracy?

W pracy inspiruje mnie chyba przede wszystkim ciągła zmiana i konieczność nauki nowych rzeczy. Jak już wspominałam wcześniej, w moich poprzednich pracach męczyła mnie powtarzalność. We front-endzie dzieje się tak dużo, że ciągle trzeba się uczyć czegoś nowego. To z jednej strony jest przytłaczające, ale z drugiej daje ogromnego kopa do działania.

Masz jakieś plany na rozwój zawodowy?

Całkiem niedawno zaczęłam nową pracę, także na razie będę się wdrażać w nowy projekt i nową technologię. Chcę dalej poszerzać swoją wiedzę, a także kontynuować przekazywanie jej innym. Uważam, że jako osoba, która całkiem niedawno uczyła się podstaw, mam przewagę nad osobami, które robiły to lata temu. I dzięki temu mogę w bardziej zrozumiały sposób wytłumaczyć podstawy komuś, kto zupełnie nie miał do czynienia z kodowaniem. Chcę ruszyć też z moim własnym projektem w nowym roku, ale szczegóły ujawnię dopiero w styczniu.

MOTYWACJA OD JOANNY

 

Powiedz nam jeszcze na koniec jakimi słowami zachęciłabyś kobiety, które nadal wahają się z decyzją o karierze programistki?

Po pierwsze – nie trzeba podejmować decyzji o zmianie całego życia w jeden wieczór. Często zrzucamy na siebie taką odpowiedzialność i podejmujemy decyzję, która zmienia wszystko. A na początku wystarczy wejść na stronę z darmowymi kursami i zobaczyć, czy to całe kodowanie w ogóle nam się podoba. Jeśli się spodoba, to trzeba ruszać dalej! Wiele kobiet jest perfekcjonistkami, nie chcą czegoś zaczynać, bo uważają, że nie będzie idealne. W programowaniu nigdy nie będzie idealnie, a większość czasu spędza się na szukaniu rozwiązania dla problemów, które pojawiają się co chwilę. To frustrujące, ale rozwiązanie takiego problemu daje ogromną satysfakcję! A dziewczynom, które boją się, że to nie dla nich, że to jeszcze nie ich czas, że tam są sami mężczyźni, powiem jedno – nie rozmyślajcie o tym aż tyle. Jeśli chcecie to robić, po prostu róbcie 🙂

 

autor: Ewelina Gruszczyńska

No Comments

Post A Comment